AKTUALNOŚCI
- CIEKAWOSTKI - KOMUNIKATY
KLUCZOWA SZTOLNIA DZIEDZICZNA
Aktualizacja: 6.03.2009
Grotołazi
zbadali tajemnice podziemi Zabrza.
Teraz rozpoczną się prace przy odkopywaniu
szybu Carnall i oczyszczaniu
zamulonych korytarzy. To początek rewitalizacji sztolni dziedzicznej,
którą Unia wsparła ponad 41 mln zł dotacji! Michał Maksalon,
szef zabrzańskiej grupy Extreme, która skupia
alpinistów i grotołazów, w zabrzańskiej sztolni
czuje się prawie jak w domu. Podziemia penetrował 58 razy. Co prawda o
domową atmosferę na dole trudno, zwłaszcza gdy trzeba czołgać się w
wąskim korytarzu i przez cały czas uważać, by nie zapaść się w mule po
szyję. Jakby tego było mało, śmiałkowie przez cały czas muszą bacznie
obserwować odczyty aparatu, który mierzy zawartość tlenu.
- Wreszcie udało nam się pokonać prawie cały 2,4-kilometrowy odcinek.
Jest drożny, ale im dalej od wejścia przy ul. Miarki, tym robi się
coraz bardziej niebezpiecznie. Na samym końcu człowiek w warstwę błota
wpada jak w masło. A jest tak głęboka, że nie czuć dna - opowiada
Maksalon. Dodaje, że sztolnia nie odsłoniła jeszcze wszystkich
tajemnic. - Jeden z podziemnych portów był zamurowany. Po
drodze natrafiliśmy też w ścianie na stalowe drzwi, których
nie dało się otworzyć - mówi. Wyprawa grotołazów
to forpoczta działań, których zadaniem jest udostępnienie
sztolni dla zwiedzających. Podziemia to część kluczowej sztolni
dziedzicznej, która została wydrążona w XIX wieku. Korytarz
łączył kopalnie Król w Królewskiej Hucie i
Królowa Luiza w Zabrzu. Służył do odwadniania wyrobisk, a
ostatnim odcinkiem od szybu Carnall spławiano łodzie z węglem.
Turyści mają rozpoczynać zwiedzanie od wlotu przy ul. Miarki i
wyjeżdżać na górę szybem Carnall (na terenie zabytkowej
kopalni Królowa Luiza). 2,4-kilometrową trasę będą pokonywać
łodziami i kolejką.
- Następny etap prac to odkopanie głębokiego na 47 m szybu,
który został zasypany. Tym zajmie się specjalistyczna firma
górnicza. Prace powinny zacząć się w kwietniu. Dzięki temu
będziemy mogli zapewnić wentylację i usunąć ogromne ilości mułu,
które zalegają pod ziemią - wyjaśnia Bartłomiej Szewczyk,
naczelnik wydziału strategii i rozwoju miasta.
Dopiero później specjaliści będą mogli dokonać
pomiarów sztolni i na tej podstawie przygotować
szczegółowe plany jej zagospodarowania. - To trudny projekt,
tym bardziej że plany mamy ambitne. Na dole możemy natrafić jeszcze na
niejedną niespodziankę - przyznaje Jan Gustaw Jurkiewicz, kierownik
skansenu górniczego Królowa Luiza. Jedną z
największych atrakcji będzie wierne odtworzenie podziemnego portu
przeładunkowego z kilkunastometrowym nabrzeżem, żurawiem, podziemnym
węzłem kolejowym i stajniami.
- Czasu mamy niedużo. Pomiary i inwentaryzację sztolni, a
później całą dokumentację musimy przygotować do końca roku.
Tak, żeby nie przepadły nam unijne pieniądze - mówi
Szewczyk.
Urzędnicy policzyli, że koszt całego przedsięwzięcia to astronomiczna
kwota 69 mln zł, ale 41,5 mln wyłoży Unia Europejska. Gmina wraz z
urzędem marszałkowskim wysupłała kolejne 10 mln zł. - Reszta pieniędzy
będzie pochodziła z przysługującego nam zwrotu podatku VAT za zakup
materiałów budowlanych i przeprowadzone prace. Pozostałe 5
mln zł będziemy musieli jeszcze znaleźć sami - wylicza Szewczyk.
Źródło:
Gazeta Wyborcza Katowice, 5.03.2009
Holownik
Parowy - "NADBÓR"
W 1947 roku, w ramach
polsko - holenderskiego kontraktu
handlowego, zakupiono 19 holowników parowych - 6 większych z
silnikami
o mocy 500 KM i 13 mniejszych z silnikami o mocy 250 KM. Po
zaokrętowaniu polskiej zalogi 27.VII.1949 roku rozpoczęto
śródlądowy
rejs do Polski. Oficjalnie "Nadbór" został zarejestrowany w
Państwowym
Zarządzie Wodnym w Gliwicach 5.IX.1949 roku pod numerem rejestracyjnym
8123. Holownik
NADBÓR jak i pozastałych 12 z tej serii pełniły służbę
liniową na
Odrze, ale pływały też po Kanale Gliwickim. Od 1965 roku, gdy pojawily
się pierwsze zastawy pchane, parowce były sukcesywnie wycofywane i
definitywnie odeszły ze służby w 1968 roku. Po wycofaniu z linii
NADBÓR
służył jako pływająca kotłownia, w Czechosłowacji jako
wytwórnia pary
technologicznej, a następnie we Wrocawiu usiłowano, bez powodzenia,
wykorzystywać go w roli lodołamacza. W roku 1986 został
odstawiony na postojowisko. Zachował się jako jedyny w Polsce
śródlądowy statek
parowy z
utrzymaną oryginalną maszyną parową napędową, kotłownią, układem
sterowania, sterówką, bogatym wyposażeniem i kadłubem w
dobrym stanie.
W lipcu 1998 roku, przy wsparciu Fundacji Otwartego Muzeum Techniki,
podjęto remont statku, a część pomieszczeń zaadaptowano do
celów
dydaktycznych. Można go zobaczyć przy górnym awanporcie
śluzy
Szczytniki we Wrocławiu.
Depesza
PAP z 13.09.2006 r
Transport/ Powstanie projekt modernizacji Kanału Gliwickiego
Katowice
(PAP)
W przyszłym roku mają zapaść decyzje,
czy, jakim
kosztem i w
jakim zakresie, zmodernizowany będzie Kanał Gliwicki, łączący
aglomerację górnośląską z Odrą.
Punktem wyjścia do dalszych działań ma być studium wykonalności, na
którego stworzenie przeznaczono 8 mln zł. Modernizacja
kanału może pochłonąć nawet 30-krotnie więcej pieniędzy - poinformowało
w środę biuro prasowe Śląskiego UrzędWojewódzkiego. Pieniądze na
studium
mają pochodzić z budżetu Krajowego Zarządu
Gospodarki Wodnej w Warszawie.
"W porozumieniu z Rejonowym Zarządem Gospodarki Wodnej w Gliwicach
zostały przygotowane założenia do specyfikacji przetargowej, dotyczącej
sporządzenia studium wykonalności. Przetarg najprawdopodobniej ogłosi
Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. Studium powinno powstać w 2007
roku" poinformował wicewojewoda śląski Wiesław Maśka Studium
pozwoli
określić rozmach inwestycji - remont lub rozbudowę elementów
technicznych Kanału Gliwickiego tak, aby dostosować go do potrzeb
podmiotów położonych wzdłuż biegu Odry, przede wszystkim
odbiorców węgla - elektrowni w Opolu i Wrocławiu.Dokument ma
również zawierać wyliczenia kwotowe dla obu
wariantów, aby można było rozpocząć starania o unijne
fundusze na tę inwestycję.
Dalszy etap inwestycji, to udrożnienie całego szlaku wodnego Odry, aż
do Szczecina. Studium ma także zawierać projekt wykorzystania kanału do
celów turystycznych i przeciwpowodziowych, na co środki
zagwarantowano w rządowym programie "Odra 2006".Obecnie przez śluzy
Kanału Gliwickiego mogą przepływać jedynie barki o pojemności do 500
ton. Gdyby śluzy kanału zostały rozbudowane, mogłyby po nim pływać
barki o pojemności do tysiąca ton, a to uczyniłoby transport bardziej
opłacalnym.
Rocznie
Kanałem
Gliwickim i Odrą spławia się około 700 tys. ton
surowców (głównie węgla). Po remoncie można
byłoby spławiać do 4 mln ton, a po rozbudowie - jeszcze więcej.W
zespole zajmującym się projektem modernizacji kanału są m.in.
przedstawiciele Katowickiego Holdingu Węglowego oraz Kompanii
Węglowej firm zainteresowanych wysyłką węgla drogą wodną nie
tylko do
elektrowni we Wrocławiu i Opolu, ale także po dalszej
regulacji
Odry
- na północ Polski i do Niemiec. Katowicki Holding Węglowy
już
wcześniej interesował się transportem wodnym. Firma przejmuje m.in.
port rzeczny na Odrze w Cigacicach (Lubuskie). We współpracy
z
oddalonym o 60 km niemieckim portem w Eisenhuttenstadt, holding chce
stworzyć system transportu swojego węgla do niemieckich elektrowni
drogą wodną. Dzięki temu transport ma być tańszy o ok. 3 euro na tonie,
a polski węgiel w Niemczech bardziej konkurencyjny.
Odra
może być bardzo
dobrym sposobem transportu węgla. Już dziś dwie z elektrowni
berlińskich w połowie zasilane są polskim węglem, a mogą odbierać
surowiec dostarczany jedynie rzeką. Wkrótce w rejonie
Berlina ma
powstać także kolejna elektrownia Klingenberg, budowana przez koncern
Vattenfall. Ma ona rocznie zużywać ok. 3 mln ton węgla, z czego 1 mln
ton z Polski. Istnieje też możliwość wysyłki węgla Odrą do
odbiorców indywidualnych.
Według
unijnych
prognoz, przewozy żeglugą śródlądową w Europie będą
wzrastać;
planowane są także inwestycje na niemieckich drogach wodnych, m.in.
łączących Ren z Odrą. W UE żegluga śródlądowa stanowi ok.
6,3
proc. całości transportu lądowego. Rocznie prognozowany jest ok.
3-procentowy wzrost, co może oznaczać podwojenie przewozów
tego
typu w roku 2020.
Kanał
Gliwicki o
długości ponad 41 km zbudowano w latach 1933-39. Uchodził
wówczas za "cud techniki". Obecnie wymaga pilnego remontu.
Modernizacja śluz Kanału Gliwickiego, to jedno z zadań Programu dla
Odry 2006. Finansowanie tego zadania rozłożono na lata
2004-2016.
(PAP) 15:24 06/09/13
Kanał
Gliwicki i Kłodnicki na antenie TV Katowice.
Za
trzy lata turyści przepłyną pod
miastem łódką
i przejadą kolejką.
Zabrzańskie podziemia
ożyją dzięki
41 mln zł z unijnych funduszy Mimo
upływu lat sztolnia zachowała się w doskonałym stanie, a Zabrze od
dawna przymierzało się, by udostępnić ją turystom. Projekt zakłada, że
mają zwiedzać 2,5 km odcinek od szybu Carnall (na terenie zabytkowej
kopalni Królowa Luiza) aż do nieistniejącego już dzisiaj
wylotu przy ul. Miarki. Jedną z atrakcji będzie zwiedzanie podziemnego
portu przeładunkowego z odrestaurowanym nabrzeżem, żurawiem, małym
węzłem kolejowym i stajniami, a całą trasę turyści pokonają łodziami i
kolejką. Oprócz rewitalizacji podziemi prace obejmą
również odrestaurowanie części zabudowań zabytkowej kopalni
Królowa Luiza.
Według Tomasza Stemplewskiego, szefa wydziału
promocji urzędu
marszałkowskiego, Zabrze już teraz dzięki zabytkowym kopalniom Guido i
Królowa Luiza jest bardzo atrakcyjnym miastem. - Jeśli do
tego
dojdzie kluczowa sztolnia dziedziczna, to będzie prawdziwa rewelacja.
Źródło:
Gazeta Wyborcza Katowice, 11.08.2008
We
wrześniu 2006 r, z okazji 200 lecia żeglugi
śródlądowej na Górnym Śląsku, TV
Katowice nagrywała materiał do programu
poświęconego Kanałowi Gliwickiemu i staremu Kanałowi Kłodnickiemu.
Nagrania przeprowadzono na terenie śluz Łabędy i Dzierżno, przy starej
śluzie nr 12 Kanału Kłodnickiego w Pławniowicach i jazie Pławniowice. O
historii kanałów i śluz opowiadają obecni
pracownicy i autor niniejszej strony.
Warto
wspomnieć, że środkiem transportu był
pchacz Łoś-PS200 BOLKO zbudowany w Krakowskiej Stoczni
Rzecznej w
1973 roku. Pchacze tej serii były jednymi z pierwszych zbudowanymi w
Polsce.

